majlo, jeśli starą maturę można nazwać certyfikatem to ja miałem 5 z writingu a ze speakingu byłem zwolniony Swoją drogą zabrakło mi 2 pkt do 'szóstki' (93/100 pkt) Ale co z tego skoro i tak sie nie dostałem na anglistykę, chore zasady...
be urazy barteks, ale żeby się dostać na dobrą anglistykę trzeba wykraczać daleko poza poziom matury, tak było w '98 jak ja zdawałam maturę a później na studia, więc podejrzewam, że teraz jest to jeszcze wyższy poziom i myślę, że to do końca wcale nie jest takie chore
Revan [Usunięty]
Wysłany: Pon 16 Sty, 2006 10:40 pm
Ale oleczka, Barteks wykracza poza poziom matury z angielskiego
Nie wątpię może źle zinterpretowałam jego wypowiedź, ale wydawało mi się, że jest rozgoryczony nie dostaniem się na anglistykę mimo wysokiej oceny na maturze,
no dobra, przyznam się Wam, że zdałam FCE w 1997 (dla niektórych młodzików z tego forum to zamierzchłe czasy , na ocenę B :oops:, ale jak sobie przypomnę jak (beznadziejnie) wyglądał kurs egzaminacyjny to wydaje mi się to i tak nie lada osiągnięciem, a rok później zdałam na anglistykę (a było wtedy 18 osób na jedno miejsce
więcej grzechów nie pamiętam, kusi mnie czasami, żeby podejść do CePa tak dla własnej satysfakcji ale jak dla mnie trochę za drogo, a certyfikat mi do niczego nie potrzebny, wolę już zainwestować w egzamin na przysięgłego
ale jak sobie przypomnę jak (beznadziejnie) wyglądał kurs egzaminacyjny
Własnie wszystko sie zmieniło prawda? Na codzien nie uswiadamiam sobie jak wiele, ale gdy przypomne sobie moje poczatki z angielskim... mama kupila mi kasety ABC English i ksiazki dla dzieci Wtedy jeszcze nikomu sie nie snilo o prywatnych lekcjach dla dzieci itp To dopiero jak troche podroslam. A w 98 u mnie w meiscie nikt jeszce nie slyszal co tojest FCE albo CAE itp
ila25, zdawałaś FCE, CAE? Bo wiem, że masz w zamyśle CPE, a jestem ciekawy czy zdawałaś FCE czy też CAE czy też inny egzamin z ang
oleczka napisał/a:
no dobra, przyznam się Wam, że zdałam FCE w 1997 (dla niektórych młodzików z tego forum to zamierzchłe czasy Smile, na ocenę B Embarassed, ale jak sobie przypomnę jak (beznadziejnie) wyglądał kurs egzaminacyjny to wydaje mi się to i tak nie lada osiągnięciem, a rok później zdałam na anglistykę (a było wtedy 18 osób na jedno miejsce Smile
Teraz to wygląda zupełnie inaczej, jest więcej materiałów, są one bardziej powszechne, doskonalsze no i ludzie więcej wiedzą o tych egzaminach
barteks [Usunięty]
Wysłany: Wto 17 Sty, 2006 3:34 pm
oleczka napisał/a:
be urazy barteks, ale żeby się dostać na dobrą anglistykę trzeba wykraczać daleko poza poziom matury
oleczka, źle mnie zrozumiałaś. Chodziło mi o to, że osoba, która zdała nową maturę np. na 80 pkt bez żadnego problemu i bez egzaminu dostawała się na anglistykę. Natomiast ja (stary maturzysta) nie dość, że zdałem dobrze starą maturę, która z założenia jest trudniejsza od nowej, to jeszcze musiałem zdawać bardzo trudny egzamin. Nie mam żalu, do tych do zdawali nową maturę, bo to nie ich wina, tylko do uczelni, które ustalały tak niesprawiedliwe zasady. Gdyby była taka możliwość chętnie podszedłbym drugi raz do matury - tym razem nowej, zdobył max. punktów i spał spokojnie podczas rekrutacji na studia. Life is brutal...
ila25 napisał/a:
A w 98 u mnie w meiscie nikt jeszce nie slyszal co tojest FCE albo CAE itp
ila25, u mnie do dzisiaj ludzie nie wiedzą, że istnieją takie egzaminy. Nic dziwnego, skoro na ponad 100-tysięczne miasto +okolice na kurs CAE zapisuje się 10 osób
Chodziło mi o to, że osoba, która zdała nową maturę np. na 80 pkt bez żadnego problemu i bez egzaminu dostawała się na anglistykę.
Dla mnie brzmi to conajmniej dziwnie, nie potrafię sobie wyobrazić jak w związku z tym wygląda rekrutacja na renomowanych anglistykach (np. UAM, UW, UŚ, UJ etc) gdzie poziom kandydatów jest w miarę wyrównany i mnóstwo chętnych, i np. 1000 kandydatów z taką samą punktacją i co wtedy? chyba jednak jakieś testy muszą być?
Dobrze, że już nie muszę się tym martwić
barteks [Usunięty]
Wysłany: Sro 18 Sty, 2006 6:12 pm
oleczka, poniżej są zasady rekrutacji na filologię angielską na Uniwersytecie Zielonogórskim w roku 2006/07. Teraz były identyczne:
Cytat:
Warunki rekrutacji – „nowa matura”
Postępowanie kwalifikacyjne na wszystkie specjalności, odbywa się w oparciu o egzamin maturalny
z języka danej specjalności na poziomie rozszerzonym - 51pkt. (gdzie 1% egzaminu maturalnego
przeliczany jest na 1pkt. egzaminu wstępnego) a na poziomie podstawowym - 85pkt. (gdzie 1%
egzaminu maturalnego przeliczany jest na 0,6 punktu egzaminu maturalnego). W przypadku dużej liczby
kandydatów i tej samej punktacji, jako dodatkowe kryterium będzie brana pod uwagę liczba punktów
z egzaminu maturalnego w części pisemnej na poziomie podstawowym pomniejszona o 50%.
Warunki rekrutacji – „stara matura”
Postępowanie kwalifikacyjne odbywa się w oparciu o egzamin pisemny (0-50pkt.) oraz ustny
(0-50pkt) z języka danej specjalności. Kwalifikowane będą osoby, które uzyskały co najmniej 51pkt. Jako
dodatkowe kryterium będzie brana pod uwagę liczba punktów z egzaminu pisemnego.
Zaproszone osoby: 1 Pomógł: 65 razy Posty: 861 Skąd: the boonies
Wysłany: Czw 19 Sty, 2006 11:45 am
rudzia napisał/a:
ila25 napisał/a:
mama kupila mi kasety ABC English i ksiazki dla dzieci
To były piękne czasy . Do dziś wspominam naukę z tych książek z łezką w oku...
Heh, ja czegoś takiego w ogóle nie pamiętam, bo angielskiego uczę się dopiero od szkoły średniej, właściwie to od II klasy, bo w I nie cierpiałem angielskiego i miałem ledwo 3 hehe.
Ja za 1. razem też się nie dostałem na anglistykę. Cieszyłem się, że pięknie zdałem maturę. Czytałem i mówiono mi, że egzamin na studia jest na mniej więcej takim samym poziomie jak matura pisemna (to chyba nawet jest wprost napisane na stronie UMK). Z tego powodu, że żadne inne studia mi się nie podobały to poczekałem rok i za drugim razem się dostałem. Teraz właśnie przechodzę przez sesję. Wszędzie ktoś płacze, boże, nie wiedziałem, że to tk będzie wyglądać heh. Z PNJA u mnie w grupie tylko 2 osoby (o ile kogoś nie pominąłem) zaliczyły. Mnie podoba się taka atmosfera stresu, zaliczania, uczenia się itd. Jest dobrze. Jeszcze tylko historia (rzekomo najtrudniejszy egzamin jest włąsnie z tego przdmiotu) została mi do zaliczenia i ferie.
_________________ Every man dies, but not every man really lives.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum