Wysłany: Sro 27 Wrz, 2006 3:44 am Dół i wątpliwości
Witajcie,jakoś mnie napadło o 4.00 rano pisać na forum ale to chyba niezgodne z profilem Marcin wybacz ,chociaż dotyczy studiowania, mam poważne wątpliwości studiuje anglistykę jestem na nauczycielskim,i przeraża mnie to wszystko,to że będę musiała być tym nauczycielem,którym być nie chcę.Wszechobecne chamstwo i ignorancja mnie powala a nieuctwo i lenistwo przytłacza nie pomagają nawet 7% podwyżki dla nauczycieli na studiach jest mi ciężko,ciągle wkuwam i jestem po prostu zmeczona.No nic chciałam się wygadać.
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez Julia Czw 28 Wrz, 2006 10:47 pm, w całości zmieniany 1 raz
Zaproszone osoby: 16 Pomógł: 29 razy Posty: 751 Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 27 Wrz, 2006 6:10 am
Niekoniecznie musisz pracować w szkole, jako anglistka będziesz miała wiele innych możliwości.
A wszechobecnego chamstwa i ignorancji nie daj sobie wmówić ministrowi Giertychowi. Pracuję w technikum mechanicznym, a przynajmniej w takich klasach mam większość godzin, i zapewniam Cię, że chłopaki są dobre, uczciwe i pracowite. Mam grupę, która nie wychodzi na przerwy, jak mamy dwie godziny pod rząd, bo szkoda im czasu, a gdy ostatnio ich pytałem na oceny, to ci, których nie zdążyłem spytać, zostali po dzwonku i spóźnili się na wf, bo chcieli z własnej woli być pytani.
Myślę, że jesteś po prostu przemęczona. Ale po pierwsze, praca nauczyciela daje naprawdę bardzo dużo satysfakcji, a po drugie, jeśli się w tym nie odnajdziesz, anglista z uprawnieniami pedagogicznymi znajdzie także pracę poza szkolnictwem, jeśli się w szkole nie czuje dobrze.
Ile Ci jeszcze zostało do końca?
Zaproszone osoby: 1 Pomógł: 65 razy Posty: 861 Skąd: the boonies
Wysłany: Sro 27 Wrz, 2006 9:55 am
lidja napisał/a:
Witajcie,jakoś mnie napadło o 4.00 rano pisać na forum ale to chyba niezgodne z profilem
Cokolwiek miałaś na myśli to zapewniam Cię, że pisanie o 4.00 na forum nie jest zabronione
Zgadzam się z Marcinem. Skoro nie chcesz być nauczycielem to prostu nim nie bądź. Wachlarz możliwości masz dość spory. O ile się nie mylę to jesteś na III roku. Miałaś już praktyki? Ja w tym roku zaczynam i praktyki i szczerze Ci powiem, że już nie mogę się doczekać Tak samo jak pierwsze, prawdziwej, swojej lekcji ze swoimi uczniami
_________________ Every man dies, but not every man really lives.
Pewnie masz rację Marcinie,teraz miałam praktyki w gimnazjum i podstawówce jeszcze tylko 2 dni i koniec tej orki,wiedziałam że na anglistyce jest mnóstwo nauki, ale czuje czasami że nie mam siły, marzyła mi sie zawsze praca tłumacza.Teraz wybaczcie idę się położyć bo mnie strasznie głowa boli pewnie będę wieczorkiem.
Pozdrawiam wszystkich
Zaproszone osoby: 16 Pomógł: 29 razy Posty: 751 Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 27 Wrz, 2006 7:02 pm
Tak czy inaczej zachęcamy do pisania na forum o każdej porze dnia i nocy.
_________________
foofoo [Usunięty]
Wysłany: Sro 27 Wrz, 2006 9:08 pm
ale praca tłumacza, moim skromnym zdaniem, jest żmudna i nudna
a fajną szkołę zawsze się znajdzie, chociaż może nie od razu
[ Dodano: Sro 27 Wrz, 2006 10:10 pm ]
ps: mailto, podoba mi się Twoje nastawienie. Obyś o każdym dniu w szkole tak myślał.
Lukasz1981 [Usunięty]
Wysłany: Sro 27 Wrz, 2006 10:14 pm
W moim odczuciu praca nauczyciela jest niezwykle kreatywna i satysfakcjonujaca:) pomysl co budujesz i co dajesz innym:)jak wiele zyciorysow trzymasz wreku i jak wiele dobrego mozesz zrobic dla tych ludszi:) mozesz czasami odmienic komus zycie:) odmienna sprawa sa zarobki ale chyba powolanie powinno byc tu kluczowe:) i pamietaj nauczyciel ciagle sie rozwija nie grozi Ci stagnacja (mowimy o dobrym nauczycielu) nauczyciel to taki doktorant z metodyki stosowanej z elementami psychologi i edukacji pozdrawiam:)
Zaproszone osoby: 1 Pomógł: 65 razy Posty: 861 Skąd: the boonies
Wysłany: Sro 27 Wrz, 2006 11:30 pm
foofoo napisał/a:
ale praca tłumacza, moim skromnym zdaniem, jest żmudna i nudna
Zgadzam się z tym, aczkolwiek są też plusy. Tłumacząc chcąc nie chcąc w jakiś sposób przyswaja się to, co jest tłumaczone; tym poszerza się swoją wiedzę ogólną. Jednak i tak nie chciałbym być tłumaczem ze względu na wyżej wymienione wady.
foofoo, domyślam się, że do mnie kierujesz swoje słowa. Dzisiaj właśnie byłem odwiedzić swoją polonistkę z czasów liceum. Rozmawialiśmy m.in. o byciu nauczycielem i podczas tej rozmowy jeszcze bardziej uświadomiłem sobie jaki trud niesie ten zawód - i chodzi nie tylko o zarobki. Jednak to nic w porównaniu do wszystkich zalet, które nauczycielstwo niewątpliwie ze sobą niesie i choć pewnie nie w każdym dniu w szkole będę tak myślał to bycie nauczycielem to jedna z niewielu, które mógłbym wykonywać jako zawód.
_________________ Every man dies, but not every man really lives.
Oops, przepraszam majlo, oczywiście to było do Ciebie.
Ja zawsze chciałam pracować w liceum, do którego samam chodziłam, i udało się, chociaż po drodze zaliczyłam i podstawówkę, i gimnazjumm, i liceum w odległym mieście.
Młodzież 'postgimnazjalna', która do naszego LO przychodzi, jest trochę inna niż licealiści mojego pokolenia (1988-92), ale przeważająca większość to fantastyczni ludzie.
Ważny jest pokój nauczycielski, to prawda. Kilka życzliwych osób z poczuciem humorui już się chodzi do pracy przyjemniej. No i jakiś ludzki dyrektor.
Kiedyś opiekunów stażu nie było i osobiście bardzo odczułam brak tej instytucji. Praca w szkole posiada aspekty, o których nie mówi się na uczelniach - weźmy choćby całą biurokrację i dokumenty regulujące pracę szkoły. Dobry opiekun stażu to skarb
Zaproszone osoby: 1 Pomógł: 65 razy Posty: 861 Skąd: the boonies
Wysłany: Czw 28 Wrz, 2006 8:38 am
W mojej szkole dochodzi do tego jeszcze nepotyzm. Na szczęście jest też taka tendencja, że zatrudnia się absolwentów. Obecnie pracują, o ile się nie mylę, 4 osoby, które ukończyły mój "ogólniak".
Jeśli chodzi o młodzież przychodzącą do liceum, to jest to chyba cecha uniwersalna, że z rocznika na rocznik przychodzą ludzie całkiem inni. I im bardziej jest to rozciągnięte w czasie, tym bardziej ci ludzie są inni. Czasy nam się diametralnie zmieniają, więc i uczniowie muszą się zmieniać. Już nawet moje pokolenie (2000-2004) to zupełnie inna bajka, niż obecna młodzież w liceum. Domyślam się więc jak bardzo Wy, ludzie z przełomu dziesięciolecia, musieliście się różnić od obecnych uczniów.
_________________ Every man dies, but not every man really lives.
Kiedyś mi się marzyło uczyć w liceum ale UWAGA w jakiejś wiejskiej szkole,bo wydaje mi się że ludzie tam są inni.Może mi się tylko wydaje co:) może gimnazjum to rzeczywiscie specyficzne środowisko.
Mam tutaj małe pytanie,jeśli zauważyłam że nauczyciel popełnił błąd to czy mogę zwrócić mu uwagę zaznaczam że jestem tylko praktykantką, denerwuje mnie że wciska dzieciakom takie podstawowe błędy.
Zaproszone osoby: 1 Pomógł: 65 razy Posty: 861 Skąd: the boonies
Wysłany: Czw 28 Wrz, 2006 3:02 pm
lidja napisał/a:
Mam tutaj małe pytanie,jeśli zauważyłam że nauczyciel popełnił błąd to czy mogę zwrócić mu uwagę zaznaczam że jestem tylko praktykantką, denerwuje mnie że wciska dzieciakom takie podstawowe błędy.
Uważam, że możesz. Oczywiście nie na forum klasy, ale na osobności na przykład podczas przerwy. Z drugiej strony jednak wiąże się to z pewnym ryzykiem, bo to ten nauczyciel będzie Ci zaliczał praktyki i jeśli jest typem człowieka, który nie potrafi przyznać się do błędu, a co gorsze jest złośliwy, to może Ci po prostu nie zaliczyć tych praktyk.
Out of curiosity, what mistakes did he make?
_________________ Every man dies, but not every man really lives.
Przeraża mnie to wszystko,to że będę musiała być tym nauczycielem,którym być nie chcę.Wszechobecne chamstwo i ignorancja mnie powala a nieuctwo i lenistwo przytłacza nie pomagają nawet 7% podwyżki dla nauczycieli
Lidja, chyba nie ma w 100% bezstresowych zawodów. Mam znajomych w różnych branżach i każy z nich, od czasu do czasu, ma jakieś jazdy. Nie dołuj się i próbuj zostać jak najlepszą anglistką, a coś ciekawego z penością się wydarzy.
Wiem o tym doskonale,może te moje czarnowidztwo jest nieuzasadnione ale denerwują mnie te rozwrzeszczane dzieciaki na przerwach,to chamstwo,brak szacunku do nauczyciela.Może Marcinie Tobie jest łatwiej bo jesteś mężczyzną i czują przed Tobą respekt,nie masz 163 cm jak ja i nie wyglądasz jak 15 letnia dziewczynka:) wiem że na szacunek trzeba sobie zasłużyć a to tylko praktyki,ale nie wiedziałam że będę tak do tego podchodzić.A jeśli chodzi o nauczyciela to postanowiłam nie nadstawiać karku,bo co to właściwie zmieni NIC,czy ona zacznie przez to inaczej podchodzic do przedmiotu? szczerze w to wątpie to typ nauczyciela który 30 lat temu studia skończył i na tym etapie zakończył edukację,szanuje natomiast nauczycieli którzy potrafią przyznać się do błędu.Ale w tym przypadku tak nie jest.
1)Materials and personal possessions materiały i przedmioty codziennego użytku.
2)Pytanie uczniów dlaczego I piszemy dużą literą odpowiedź nie wiem,nauczyciele mnie tak uczyli,niektórzy tak piszą.Osobiscie się nie spotkałam żeby pierwszą osobę pisać z małej litery.Powaga myślałam że z krzesła spadnę.
3) sprawdzanie w słowniku pisowni słowa 'choir'
Nie wspominam o ciągłym spoglądaniu do podręcznika nauczyciela gdzie wszystkie ćwiczenia są rozwiązane.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum