czy tylko ja sie uczę na kilka dni przed sesją w przeciagu dwóch tygodni czy może takich agentów (blee złe słowo zaraz Marcin mnie z forumowej społeczności wykluczy) takich studentów jest więcej:) jak mam przeżyć nocne wkuwanie.Choć generalnie wyznaje zasadę chcieć to móc.
Zaproszone osoby: 1 Pomógł: 65 razy Posty: 861 Skąd: the boonies
Wysłany: Czw 08 Lut, 2007 9:15 am
Ja na pierwszym roku uczyłem się "tylko" tydzień. Bardzo intensywnie, z przerwami tylko na najbardziej niezbędne czynności. A miałem więcej materiału, bo nie tylko Anglii, lecz Wielkiej Brytanii. NadineLove, na pewno dasz radę. Jestem tego pewny.
_________________ Every man dies, but not every man really lives.
Majlo ja myślę, że Nadine też ma egzamin z Hist. Wielkiej Brytanii a nie tylko z Anglii:) może jeszcze tylko o tym nie wie bo nie chodziła na wykłady (to nie taki duży błąd zresztą... znajomy nie chodził na wykłady a potem miał zaliczenie z przedmiotu. wchodzi do gabinetu a tam 4 wykładowców... szansa 1/4 że trafi w prawidłowego... no cóż nie trafił)
a tak poważnie to rzeczywiście do dziś pamiętam, że na studiach na planie mieliśmy jak byk "historia Anglii" a przecież tak naprawdę to była historia UK. Więc jeśli Nadine dostanie pytanie o kraj inny niż Anglia to może odmówić odpowiedzi powołując się na błędną nazwę przedmiotu:)
innit?
_________________ To travel hopefully is better than to arrive
Zaproszone osoby: 1 Pomógł: 65 razy Posty: 861 Skąd: the boonies
Wysłany: Nie 11 Lut, 2007 10:56 am
Cytat:
innit?
Aight!
Ja na wykłady z jednego przedmiotu też w ubiegłym semestrze nie chodziłem. Byłem tylko na jednym przez całe półrocze. Na egzaminie napisałem odpowiedzi do 12 pytań z 14 postawionych. I nie żeby to było jakieś "wodolejstwo". Pisałem zgodnie z tym, co było na wykładach, bo notatki pożyczyłem wcześniej od koleżanki. Potem mniej więcej sprawdzaliśmy z kolegami i koleżankami to, co napisaliśmy i również nie miałem powodów do zaniepokojenia. Jakiś czas później, w dniu ogłoszenia wyników, pani profesor ściągnęła mnie do szkoły i oznajmiła, że zabrakło mi 2 pkt do zaliczenia. Na szczęście była na tyle łaskawa, że mnie "dopytała" hehe; i w końcu zaliczyła. W niektórych sytuacjach brak mi już słów na moją szkołę.
Co myślicie o sytuacji, w której wykładowca wprowadza obowiązkowe wykłady, bo uczęszcza na nie zbyt mała ilość studentów? Niektórzy z Was studiowali bądź studiują na "uniwerkach", uczelanich bardziej prestiżowych niż moja. Czy doświadczyliście lub słyszeliście kiedykolwiek o takiej lub podobnej sytuacji?
_________________ Every man dies, but not every man really lives.
Oczywiscie ze byla to Historia calej UK w tym semestrze ktory zacznie mi sie 8 marca bede miala cala historie USA czy 3 krotsza niz UK i niezmiernie sie ciesze.
Aha i zeby nie bylo ze jestem kujon to tylko 5 z examu dostalam i dobrze mi z tym.
_________________ My way of life is English lifestyle
Kocham sesję właśnie się dowiedziałem że jestem 4 przedmioty w plecy. Witamy kampanie wrześniową. Jakby to określić jest do pupy. Zrozumiałbym gdybym się nic nie uczył cały rok a tu taki zonk.
Chyba zrezygnuje z tego Kolegium i z jezyka angielskiego.
Use of english leży ( cały rok jak głupek robiłem testy z FCE z open cloze i word formation no i transformacje bo leżałem i kwiczałem) postęp zrobiłem no ale co z tego jak fail. Słuchanie zawsze miałem problemy więc zacząłem oglądać seriale i filmy po angielsku cos to dało ale i tak fail zabrakło 3 % do zdania Pisanie gosć cały czas mnie chwalił ze zrobiłem ogromny postęp bo na początku byłem nikim z pisania taki mi powiedział no ale co z tego zabrakło 4 % Czytanie wiedziałem że obleje nobo to czarna magia a tu 62% No i na konie deser gramatyka babka tak samo mówiła że widzi jak się staram i pracuje no ale miałem 40 parę procent.
Do mówienia nie zostałem dopuszczony wiadomo dlaczego. A tu to jest masakra mam taka blokade że nie potrafie czasem słówka prawidłowo powiedzieć. Na zajeciach chce mówić bo aż się czasem rwę ale jak zrobie mispronounce to zaraz śmiechy i takie głupie dopowiedzenia , zamiast poprawic mnie i tyle.
Na razie zaliczyłem Kulturówkę , dzisiaj pisałem Historie ( masakra szkoda komentować babka nic nie jest w temacie, jakieś pytanie nie wiadomo o co ) Teraz ucze sie do jezykoznawstwa i pedagogiki.
Lubie ang i lubie się go uczyc jak nie znam jakiegoś słówka to nie ma mowy zebym nie zobaczył jego znaczenia i i wymowy.
Dobra skończe juz swoje żale ale juz mi się wszystkiego odechciało.
hejo heh ja miałam wszystkie wykłady obowiązkowe i chociaż moja uczelnia nie ma jakiejś super renomy to pwiem wam szczerze, ze mamy super wysoki poziom dzięki bogu zdałam gramatykę w tej sesji kochanej jutro speaking i czwartek chyba wyniki z PNJA obym zdała, bo nie chce kampanii wrześniowej na ostatnim roku, to by był dół zwłaszcza, że zaliczyłam grame co jest nie lada wyczynem z tym "magistrem" co mamy teraz
A CO DO SłóW żE 1 ROK NAJGORSZY TO KłAMSTWO!!!! STUDIA TE BYłY 3 LATAMI MĘKI I TORTURY ALE KOCHAM ANGIELSKI :p
Zaproszone osoby: 1 Pomógł: 65 razy Posty: 861 Skąd: the boonies
Wysłany: Pon 16 Cze, 2008 6:35 pm
Widzę, że minęło już sporo czasu od kiedy ostatnio się tu udzielałem. Też się podzielę swoimi zmaganiami egzaminaycjnymi.
A więc, jak na razie przynajmniej, udaje mi się powtórzyc wyczyn z 1. semestru i zaliczyc wszystko w pierwszym terminie. Chociaż z drugiej strony nic dziwnego, trzeba się starac, żeby nie skończyc z jakąś poprawką na ostatnim roku. Dzisiaj miałem ostatni "exam" przed obroną - PNJA Szczerze mówiąc trochę się obawiałem, bo...podczas, gdy dla większości "exam" z PNJA to koszmar to ja zawsze go uwielbiałem, a czasami zdarza się tak, że człowiek ma potknięcia na tym, z czego jest najlepszy. I rzeczywiście, na writingu na szczęście w porę udało mi się zauważyc, że pisałem nie na temat, a co do listeningu mam bardzo mieszane uczucia. Writing, moja ulubiona częśc, raczej bez większych problemów, więc o to się za bardzo nie martwię. Jutro speaking. Chociaż ja sam nie jestem zadowolony z poziomu swojego speakingu, zwłaszcza "fluency" , to tutaj również za bardzo się nie obawiam i nie przewiduję większych problemów. Jeśli uda się zdac PNJA, 30. obrona i w końcu "I'll be able to call it a day!"
gapcia1986 napisał/a:
heh ja miałam wszystkie wykłady obowiązkowe i chociaż moja uczelnia nie ma jakiejś super renomy to pwiem wam szczerze, ze mamy super wysoki poziom
Zdradzisz gdzie studiujesz?
gapcia1986 napisał/a:
A CO DO SłóW żE 1 ROK NAJGORSZY TO KłAMSTWO!!!!
Ja się z tym nie mogę zgodzic. Z mojego doświadczenia wynika, że 1. rok to jest najgorszy rok, a z każdym następnym jest odczuwalnie coraz łatwiej.
_________________ Every man dies, but not every man really lives.
Hej. A ja sobie obronę przełożyłam na jesień bo nie skończyłam pisac, bo kiedy tu pisać jak co chwile kolokwia etc. No a teraz sesyjka, póki co dobrze mi idzie. Praktyczny, metodyka, literatura angielska - zdane Najgorsze jeszcze przede mną - literatura amerykańska, tutaj to się obawiam.
Dla mnie najgorszy rok był drugi, choć pierwszy też niefajny.
U was jest dużo czasu przed sesją do nauki? ktoś wyżej pisał, że tydzień czasu ma na naukę, jak dla mnie to bardzo dużo. U mnie jest srednio 2 dni na naukę czyli weekend powiedzmy na praktyczny, a potem następne egzaminy co drugi dzień. Rok temu na drugim roku miałam 8 egzaminów w ciagu dwóch tygodni, to był hardcore
[ Dodano: Wto 17 Cze, 2008 1:21 pm ]
A,a jesli chodzi o wykłady obowiązkowe to właśnie literatura amerykańska, obowiązkowe w sensie że za każdym razem była lista.
Zaproszone osoby: 1 Pomógł: 65 razy Posty: 861 Skąd: the boonies
Wysłany: Wto 17 Cze, 2008 4:30 pm
Nareszcie, dla mnie już koniec sesji. Została już tylko obrona. Praktyczny, pomimo lekkich obaw, udało się zaliczyc.
Camila napisał/a:
A ja sobie obronę przełożyłam na jesień bo nie skończyłam pisac, bo kiedy tu pisać jak co chwile kolokwia etc.
Ja miałem to samo. Nie rozumiem tego czemu na ostatnim roku nie dali nam już spokoju, żebyśmy mogli sobie spokojnie napisac pracę. Mnie na szczęście się udało poradzic zarówno z sesją jak i pracą lic. Chociaż pewnie jakbym powiedział w ile napisałem swoją pracę to nikt albo niewiele osób by mi uwierzyło.
_________________ Every man dies, but not every man really lives.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum