Mieszkając i dając korepetycje w takim mieście jak Poznań, trochę trudno o to by cena za owe dodatkowe nauczanie była niska. Ja, osobiście, mam 5 stałych uczniów którzy przychodzą do mnie już od, bodajże, 6 miesięcy i płacą mi po 25 zł za pełną godzinę zegarową. Oni nie narzekają, ja też nie.
tu w Warszawie jest różnie, bo konkurencja jest spora. młodzi (studenci anglistyki i absolwenci) biorą 25,-zł za 60min, a filolodzy z doświadczeniem w nauczaniu od 45,-zł do 60,-zł za 60min.
i jedni i drudzy znajdują swoich uczniów. młodzi najczęściej przygotowują do matury, FCE (ewentualnie CAE), a osoby z odpowiednim doświadczeniem i wykształceniem popartym dodatkowymi certyfikatami, typu CPE, TEFL, ESOL, czy to doświadczeniem biznesowym (kilkuletnia praca w zagranicznej korporacji) znajdują swoich chętnych do nauki w firmach gdzie świadczą swoje usługi w ramach umów zleceń/dzieło lub działalności gospodarczej.
A czy mozecie mi udzielic odpowiedzi na takie pytanka: !. Uczniowie placa z gory czy pod koniec miesiaca? Co z lekcjami odwolanymi przez klienta? Odrabiacie?
Pozdrawiam,
Ja co prawda zrezygnowalam z korków na rzecz szkoły językowej kilka lat temu, ale nigdy nie odrabiałam zajęć (chyba że na wyraźna prośbę ucznia), a jeśli chodzi o zapłatę to z każdym uczniem (a raczej jego rodzicem) umawiałam się na samym początku, jak woli - czy raz na miesiąc czy po każdej lekcji.
_________________ “If you fell down yesterday, stand up today.”
— H.G. Wells
tak, ale jesli to jest twoje jedeny zrodlo dochodu a w tygodniu z 15h powiedzmy odpadaja Ci 3/4 to co wtedy? Czy odrabiac? A moze wprowadzic zasade placenia z góry?
Poiwem szczerze, że jeszcze nigdy na korepetycjach nie spotkałam się z 'płatnościa z góry', może wtedy warto po prostu odrobić. Poza tym chyba niewielkie są szanse, że 3/4 uczniów odwołają zajęcia w tym samym tygodniu
_________________ “If you fell down yesterday, stand up today.”
— H.G. Wells
Zdecydowanie najlepszy jeżeli chodzi o korki. Ja teraz majac licencjat ceny podnioslam i biore od 25 do 35 za lekcje, w zaleznosci od poziomu. Natomiast w mojej szkole jezykowej ktora otworzylam biore duzo mniej, ale tam sa kursy wiec tez jest inaczej i tak najtanszy to jest 12 zl za 60 przy 8 lekcjach w miesiacu, a najdrozszy 45 zl przy 8 lekcjach.
_________________ My way of life is English lifestyle
Hmm ja nigdy wcześniej nie brałam się za korepetycje, ale teraz gdy mam więcej czasu postanowilam zacząć. Za dwa dni mam lekcje z maturzystą i może macie jakieś pomysły na pierwszą lekcje? Troche pomysłów mam: krótki speaking, zapoznanie z podstawowymi zasadami wymowy, jakiś listening. Do domu dam mu test określający poziom językowy i potem będziemy jechać z koksem. Tylko ta pierwsza lekcja, ech.
Zaproszone osoby: 16 Pomógł: 29 razy Posty: 751 Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 05 Lis, 2008 9:45 pm
Z maturzystą to przede wszystkim trzeba by się jego zapytać, na jakim poziomie zdaje maturę, jakie ma potrzeby, no i zrobić sobie z nim maturę ustną i pisemną na wybranych przez niego poziomach, żeby się przekonać, co mu sprawia kłopoty.
Zaproszone osoby: 16 Pomógł: 29 razy Posty: 751 Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 05 Lis, 2008 9:58 pm
Zrób sobie z nim próbną, niekoniecznie tak sztywno, możesz po prostu wspólnie z nim przelecieć cały arkusz i cały zestaw ustny. I nie zastanawiaj się, jakie zna czasy, a jakich nie zna, tylko podejdź do tego taktycznie - za jakie zadania zdobywa ile punktów i dlaczego, gdzie da się coś poprawić i w jaki sposób.
piszecie o maturce...a ja jestem tegoroczna maturzystka.
zdaje poziom podstawowy. sprawdziany pisze na 3 i 4. ale jak ide z nienacka do odp to dostaje pałe!! mam straszne problemy z mówieniem.
chcialabym tez pocwiczyc gramatyke
ale ja sie boje isc na korepetycje. Kurcze ale wstyd mi ze 3 klasa LO a ja taka zielona :(
tak boje sie ze nie zdam
Jak się będziesz nad sobą tak użalać, to niczego nowego nie wniesiesz. Weź się do roboty i przełam strach i wstyd i zrób coś. Jest tyle możliwości!!!!
Jeśli chcesz wiedzieć nie jesteś jedyna w kraju, która ma takie problemy. Poza tym, jakoś dostałaś się do tej 3 klasy LO więc nie mów mi, że jesteś tak do głębi zielona, bo to nie jest prawda. Autosugestia jest wskazana, ale w pozytywnym kierunku. Mówią, że do odważnych świat należy, więc nabierz odwagi i podbijaj świat.
Zacznij mówić od najprostszych zdań nie myśląc o tym, na jakim etapie jesteś w szkole, tylko mów. Do matury jeszcze trochę czasu jest.
Popieram pozytywne myślenie, ale pozwólcie, że troszkę zmienię temat. Mam pewien dylemat. Moja uczennica z gimnazjum zapytała, czy mogłabym Jej udzielać koerpetycji.Bardzo się cieszę, że w ogóle ma ochotę poświęcić czas na naukę, ale z drugiej strony nie wiem czy powinnam. Przecież, jako nauczyciel w szkole mam obowiązek przygotować swych uczniów do egzaminu i dalszej edukacji w tym zakresie. Jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii?
Ja sądzę, że nie powinnaś ich brać. Przekaż tę uczennicę koleżance z innej szkoły. W przeciwnym razie CBA aresztuje Cie w świetle kamer. Po co Ci taki rozgłos?
Nie wiem jak kto, ale ja bym miała dyskomfort.
A poza tym, chyba jest gdzieś powiedziane, że nie można udzielać dodatkowych lekcji uczniom, których się uczy. Są kółka nieodpłatne, to jak najbardziej. Każdy dyrektor się uśmiecha do takiej inicjatywy. Tylko, ile można pracować za darmo?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum