W tym roku przejąłem II klasę technikum i zmieniłem podręcznik. W tamtym roku uczyła ich inna nauczycielka z Horizons 2. Nie lubię tego podręcznika, jest ciężko dostępny i dziwaczny. Zmieniłem więc na New English File Pre - intermediate. I teraz się zaczęło. Była nauczycielka zaczęła dochodzenie. Jak się sprawdzam?/Co robimy na lekcjach? Czy dobrze uczę? Czy daję dużo jedynek? O to wszystko pytała uczniów! No i dowiedziała się, że zmienilem podręcznik. Owszem, powiadomiłem o tym wcześniej dyrekcję, ale ona poleciała na skargę na mnie, iż bez zgody jej i innych anglistów, ot tak po prostu zmieniłem pod. Powiedziała, że z najlepszej książki dla technikum zamieniłem na najgorszą, że uczniowie będą się źle rozwijać, bo ta książka jest za przeproszeniem do *czterech liter*. Zrobiła awanturę na całą szkołę, a potem powiedziała, że uczniowie są zbyt pewni siebie, rozmawiają ze mną o wszytskim jak z kolegą! Wchodząc do pok. nauczycielskiego słychać obmawianie za plecami i krzywy wzrok. Taka atmosfera pracy naprawdę nie jest miła.Co o tym sądzicie?Mieliście podobne przypadki w pracy?
A co więcej, skarży się iż przeglądała niby przypadkiem dziennik tej klasy i nie jest zawsze uzupełniony. Nie ma niektórych tematów. Ale w pracy nauczyciela w mojej szkole zdobycie dziennika to niemal cud. Mamy wiele sektorów, przez które ciężko dostać się do pok. naucz. a juz ekstramalną rzeczą jest zdobycie tego cholernego dziennika. Teraz dostałem opieprz za to, że dziennik nie jest do końca uzupełniony. Sam dyrektor mnie o tym poinformował! Inni angliści nie zabierają głosu w tej sprawie, bo po prostu nie chcą. Tylko ta jedyna koleżanka ma jakieś problemy, a najlepsze jest to, że stara się buntować uczniów i krytykować mnie za moimi plecami. A ja o tym wiem właśnie od nich.Uczę także w liceum i tam jest normalna atmosfera -nikt się do niczego nie wtrąca, każdy robi swoje i jest w porządku. Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam:)
Ostatnio zmieniony przez english Nie 21 Paź, 2007 6:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Wiesz Marcin, mój opiekun stażu twierdzi, żeby się nie przejmować. Dziś poszła do dyrektora i stwierdziła, że wszystko idzie w jak najlepszym porządku, że podręczniki, które wybrałem są dobre i, że wszystko co robię jest w należytym porządku. Poza tym, sam słyszałem, jak poszła się kłócić z tą koleżanką, która twierdzi, że uczę źle i która wciąż mnie atakuje. Słyszałem, że krzyczała do niej, że jest nielojalna i, że jej strony trzymać nie będzie, bo wie, że jestem dobrym nauczycielem. Ogólnie była zła, zarzuciła tamtej koleżance, że nie spodziewała się takiego zachowania z jej strony, ale zaczyna rozumieć to dlatego, że to ona jest słabym nauczycielem, czepiającym się, wrednym i w dodatku leniwym. Wygarnęła jej po prostu wszystko. Jak tamta miała zawsze duzo do powiedzenia, tak teraz, nic nie mówi. A moja opiekunka stażu jest z nią od teraz w konflikcie. Twierdzi, że chciała jej to wygarnąć juz dawno, ale nie bylo jej na to stać... a teraz, po prostu nie wytrzymała. Miłe jest to, że po niemal miesiącu pracy w nowej szkole ma się kogoś, kto jest za tobą i że ci zaufał.:-)
Dobrze że masz takiego przyjaciela - przyjaciółkę, że się za tobą wstawiła. Zresztą miała rację. Szkoda że mnie tam nie ma też bym jej coś dołożył od siebie. A skoro tak mówiła o tobie to raczej znaczy że sama uczyła dużo gorzej i jest jej głupio. 3 - maj się.
Wielkie dzięki :-)
Ja Marcin trzymam kciuki także za Ciebie, wiesz, żebyś był nadal tak luźnym, normalnym facetem i tak fajnym nauczycielem, jakim jesteś. Pamiętaj o cukierkach!:) <hahaha>
Wysłany: Sob 20 Paź, 2007 5:59 am Re: pokój nauczycielski - wredna baba
english napisał/a:
W tym roku przejąłem II klasę technikum i zmieniłem podręcznik. W tamtym roku uczyła ich inna nauczycielka z Horizons 2. Nie lubię tego podręcznika, jest ciężko dostępny i dziwaczny.
Zmiany podręcznika w drugiej klasie nie pochwalam. Uważam, że uczniowie powinni korzystać z tego samego podręcznika od pierwszej do ostatniej klasy.
Natomiast postępowanie nauczycielki prowadzącej wcześniej tę klasę uważam za skandaliczne. Ale to jest raczej naturalne. Bardzo często "starzy pracownicy" nie lubią młodszych kolegów, trochę im zazdroszcząc, trochę obawiając się ich wiedzy, zdolności i energii.
Bardzo dobrze, że poparł Cię opiekun stażu. Mam nadzieję, że dyrekcja też. Nie jesteś sama.
Zaproszone osoby: 16 Pomógł: 29 razy Posty: 751 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 20 Paź, 2007 7:13 am Re: pokój nauczycielski - wredna baba
bejotka napisał/a:
Zmiany podręcznika w drugiej klasie nie pochwalam. Uważam, że uczniowie powinni korzystać z tego samego podręcznika od pierwszej do ostatniej klasy.
Czy ja wiem? Jeśli skończyli już tamten, to nie widzę niczego złego w przejściu na inny tytuł, pod warunkiem, ze jest to spowodowane nie tylko widzimisię nauczyciela, ale wychodzi na przeciw autentycznym i popartym diagnozami potrzebom uczniów. New English File to dobry, ambitny podręcznik dla uczniów szkoły średniej, jest zatwierdzony do użytku szkolnego, posiada plan nauczania dla szkoły średniej.
Inna sprawa, że po poprzednim ministrze odziedziczyliśmy szkolne zestawy podręczników na kilka lat, więc należało się upewnić, czy ten tytuł znajduje się w uchwalonym w maju przez RP zestawie.
Marcin, nigdy bym nie zmieniał podręcznika ze wzgl. na swoje widzi mi się. Zrobilem to ze wzgledu na to, że go nie lubię i ze względu na uczniów, marudzących, że ten podręcznik jest zły i chcą inny. Z tego są bardzo zadowoleni, współpraca idzie świetnie, chociaż uczenie w technikum nie jest proste - sam o tym wiesz.:-)
Bejotka, jestem facetem, dzięki za wyrażenie opinii. A jak tam wybory? Byliście głosować? ... Moje hasło dla moich pełnoletnich uczniów : "Nie bądź durny, idź do urny".
Część posta została usunięta przez administratora z powodu kontrowersji dotyczących faktu, czy narusza, czy nie narusza ciszy wyborczej
_________________ : : : : : : I love teaching!!!:-) : : : : : :
Zaproszone osoby: 16 Pomógł: 29 razy Posty: 751 Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 21 Paź, 2007 6:03 pm
Mnie wzruszyli dzisiaj bardzo moi absolwenci. Dostałem kilkanaście SMSów, w których odmeldowali mi się, że byli na wyborach. A czterech pytało się, na kogo mają głosować - oczywiście udzieliłem im wyłacznie wskazówki, by zaufali własnej mądrości :-D
Wrócę może do tego, gdyż mam podobną sytuację, co english a propos tego traktowania uczniów "jak równych sobie". W obecnej szkole uczę od września ubiegłego roku, a z uczniami mam przyjacielskie stosunki, co drażni pozostałych nauczycieli, zwłaszcza tych bardziej konserwatywnych. W pokoju również słyszę niemiłe komentarze, że jak ja sobie mogę na to pozwalać, że uczniowie nie mają do mnie szacunku, co oczywiście nie wpływa korzystnie na moją motywację w pracy. Starałam się puszczać to mimo uszu, ale ile można wysłuchiwać, że jestem gówniarą, dzieckiem, które uczy dzieci.
Staram się być dla moich dzieciaków taką, jaką chciałam widzieć moją nauczycielkę języka kiedy byłam jeszcze w liceum. Lubię to co robię, lubię moje klasy. Niestety przykre jest to, że starsi stażem nauczyciele odbierają radość uczenia tym młodszym.
Doskonale Cię rozumiem Apple core. Takie są plusy i minusy pracy w zespole, który tak naprawdę zamiast tworzyć zgrany team - jest rozwalony:/
Ja najprawdopodobniej zakończę pracę w technikum i liceum już w tym roku;
Od października przejmuję dużo grup w szkole językowej i w NKJO - a wykłady dla studentów dla nauczyciela w moim wieku (25 lat), bez zbytniego doświadczenia to godziny pracy i przygotowań. Tymbardziej, że chcę zająć się Historią USA, Pisaniem i Literaturą Amerykańską. dużo pracy przede mną. 3mam za Ciebie kciuki :-)
_________________ : : : : : : I love teaching!!!:-) : : : : : :
Niestety przykre jest to, że starsi stażem nauczyciele odbierają radość uczenia tym młodszym.
Przykre jest to, że młode i pełne entuzjazmu osoby odchodzą z zawodu. Przykre jest także to, że nie docenia się tych młodych, którzy tyle z siebie dają, tak wiele robią dodatkowo. W szkole zawsze lepszą pozycję mają tzw stare wygi. Podkreśla się na każdym kroku, że te osoby zapracowały sobie na szacunek latami pracy, tak jakby długość pracy mogła być wyznacznikiem. Ponadto odbija to się w zarobkach. Ile znamy przypadków osób, młodych, przebojowych, ambitnych, które odeszły z zawodu? Czyż nie takich właśnie nauczycieli potrzebuje współczesna młodzież, żeby mogła nadążyć za światem? Kto ma być dla nich przykładem, te rzesze zadufanych w swojej nieomylności osób, które już do lekcji nic (od lat) nie robią, czy ci młodzi, którzy są serdeczni, którzy traktują ich jak ludzi i za to co chwilę obrywają, od współpracowników, dyrekcji i rodziców. Trudne i przygnębiające są to tematy, a szkoła jest skostniała instytucją, dlatego też tym większa chwała należy się tym młodym, którzy chcą coś jednak zmienić. Z myślą, że pionierzy zawsze byli atakowani, krytykowani i uważani za wariatów, ale za to pierwsi odkrywali najpiękniejsze widoki zakończę ten wywód. Sorry tak mi się dziś zebrało.
Zaproszone osoby: 16 Pomógł: 29 razy Posty: 751 Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 03 Kwi, 2008 6:11 pm
Należę już do tych "średnich", jeśli nawet nie "starszych", więc pozwolę sobie zwrócić uwagę, że ta linia podziału, o której pisze Ilona, niekoniecznie przebiega wzdłuż wieku. Znam nauczycieli młodszych ode mnie, niektórych o wiele młodszych, którzy w ocenie uczniów są ode mnie dwa razy starsi. Wydaje mi się więc, że tu nie tylko o sam wiek chodzi. Ale to taka dygresja.
Jasne, że nie. Już kiedy o tym pisałam to mnie to uderzyło, ale jednak nie zmieniłam.. Muszę teraz prostować za to Rzecz jasna że nie chodzi o młodszych wiekiem tylko duchem
Na początku chciałam wszystkich powitać serdecznie.Kiedyś byłam tu zalogowana pod nickiem Teacher'ka ,ale konto zostało usunięte,bo nie wchodziłam.Nie mogłam,po prostu.
Chciałam się z Wami podzielić czymś,co mnie zbulwersowało.
Od stycznia do czerwca tego roku pracowałam na zastępstwie w gimnazjum.Bardzo dobra szkoła.Uczniowie z dużą wiedzą.Do czego zmierzam jednak...
Pod koniec roku szkolnego,nauczycielka,która prowadziła trzecią klasę,która przejęłam ja,kolokwialnie mówiąc,"wparowała" mi na lekcję bez pukania i PRZY UCZNIACH zaczęła mówić,komu podwyższyć ocenę.
Zdenerwowałam się,bo miałam wrażenie,że cała moja praca poszła na marne,a uczniowie,którzy nie zasługiwali na wyższą notę,śmieją się za moimi plecami.Podważyła mój autorytet i,co tu dużo mówić, praktycznie ona wystawiła oceny.
Osoby,którym należała się mocna 4,dostały 6!!!!Wyobrażacie to sobie.Kobieta usłyszała ode mnie parę słów,ale stanęło na tym,że nawet dyrekcja była za podwyższeniem ocen uczniom,którzy na to nie zasługiwali.
Gdzie sprawiedliwość?
_________________ A pessimist forgets to laugh.An optimist laughs to forget :-)
Zaproszone osoby: 16 Pomógł: 29 razy Posty: 751 Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 07 Lip, 2008 8:27 pm
Hej, Teacher'ka / Plush.
Miałem już kilka sygnałów, że za często usuwamy nieużywane konta i nie będziemy teraz robić tego przez 24 miesiące.
A co do tej sytuacji, o której piszesz, cóż... Zachowały się - ta Pani i dyrekcja - poniżej pewnego standardu. Mogłaś się postawiić, bo nie miałaś obowiązku podwyższać ocen, to Twoja i wyłącznie Twoja decyzja. Tylko czy w sumie warto się stawiać w szkole, w której, jak rozumiem, i tak byłaś tylko na zastępstwo?
Welcome back anyway.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum