In an Athens hotel: "Visitors are expected to complain at the office between the hours of 9 and 11 A.M. daily."(co za hotel...z góry wiedzą i wręcz czekają na skargy???)
In a Paris elevator: " Please leave your values at the desk."
( to sie dopiero nazywa inwigilacja...nie oddam swoich poglądów,nigdy!!)
On the menu of a Swii restaurant : "Our wines leave you nothing to hope for."
(są takie niesmaczne...co za reklama)
In a Japanese hotel : "You are invited to take advantage of the chambermaid."(kurcze...a jak mam zazdrosną żonę,to co wtedy)
In a Bangkok dry cleaners : "Drop your trousers here for the best results."
(gdybyś ściągnął spodnie...mógłbyś kogoś urazić)
Outside a Paris dress shop : "Dresses for street walking."
In a Rhodes tailor shop : "Order your summer suits. Because is big rush we will execute customers in strict rotation."(oh my God!! ciekawe ilu ludzi już zastrzelono)
A sign posted in Germany's Black Forest : "It is strictly forbidden on our black forest camping site that people of different sex, for instance,men and women live together in one tent unless they are married with each other for that purpose."
In a Swiss mountain inn: "Special today - No ice-cream."
In a Bangkok temple : "It is forbidden to enter a woman even a foreigner if dressed as a man."(to ci dopiero...specialiści z Hollywood by sobie poradzili...)
In the office of a Roman doctor:"Specialist in women and other diseases"(cha,cha...)
In a Copenhagen airline ticket office:"We take your bags and send them in all directions"
(pewnie dlatego często giną tam bagaże)
On the door of a Moscow hotel room : "If this is your visit to to the USSR, you are welcome to it."(następnym razem nie przyjeżdzaj ty amerykański szpiegu!!!)
A sign on a beach in Turkey:"No nude bathing aloud"(to nie można sobie już pośpiewać
na golasa???)
Mariusz K.
Gość
Wysłany: Wto 17 Lut, 2004 7:04 pm
Sorry, ale to zapożyczenia z Dilbert Newslettera, Scatta Adamsa. Warto by o tym wspomnieć, no nie?
Zaproszone osoby: 16 Pomógł: 29 razy Posty: 751 Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 20 Lut, 2004 8:58 am
To ja dla odmiany coś z własnego podwórka:
Sprawdzałem ostatnio pracę uczennicy liceum, która nie wiedząc, że istnieje czas Past Perfect stworzyła takie cudo:
When I came there, she ACCURATE FINISHED.
Akurat skończyła.
Prawda, że słodziutkie?
Kate [Usunięty]
Wysłany: Pią 20 Lut, 2004 8:59 pm
hahahahahaha super słodkie ))
Gość
Wysłany: Sob 15 Maj, 2004 5:49 pm
:lol: hmm a cio powiecie na coś takiego - ze słownika ang- pol:
Słownik polsko-angielski
I'm from Beeftown - Jestem z Wołomina.
Don't make a village - nie rób wiochy
Don't turn my guitar - Nie zawracaj mi gitary.
penis is walking around me - ch... mnie obchodzi
A shit is going around me - gówno mnie obchodzi.
I tower you - Wierze ci.
I'll animal to you - Zwierze ci się.
a man from iron - Człowiek z żelaza
Thanks from the mountain - Dziękuje z góry.
paintings coin - obrazy Moneta
I feel train to You - Czuje do Ciebie pociąg
go out on people - wyjść na ludzi
cut off myself a nap - uciąć sobie drzemkę
It's after apples - juz po jabłkach
Without small garden - bez ogródek
:lol:
nimiane [Usunięty]
Wysłany: Nie 01 Sie, 2004 8:25 am
A jedna z moich studentek na zajeciach z literatury napisała, że Bildungsroman to powieść, w której obserwujemy rozwój głównego bohatera "from boyhood to adultery" (zamiast adulthood).
One of my favourites. So far....
Pomógł: 27 razy Posty: 487 Skąd: out in the sticks
Wysłany: Pon 02 Sie, 2004 8:34 am
Good one!
just_passing_by [Usunięty]
Wysłany: Pon 30 Sie, 2004 12:28 pm
one of my students, apparently using a translator, submitted a paper with a phrase "twelve summer children (...)." yeap, that's a unique alternative for "dwunastoletnie dzieci"
uczniowie gimnazjum losowali karty i mieli powiedziec o sobie tyle zdan po angielsku jaka karte wylosowali. Oczywiscie poszli na latwizne i wszyscy pokolei mowili: My name is...., My surname is....., I'm 14 itp az doszlismy do jednego znacznie slabszego ucznia, ktory w koncu wydusil : My name is Karol, i dalej nic. Wiec zadalam mu pytanie pomocnicze How old are you? - i podpowiadam ...I'm...... i reszta klasy ..fifteen, na co on wypalil: "i'm fifteen Nowak*"
oj ci uczniowie
u mnie ostatnio padlo pytanie jak jest byk
na co jedna kobietka chciala sie popisac i mowi : Byk to red bull w angielskim :lol:
siem poplakalam ze smiechu 8)
besz [Usunięty]
Wysłany: Pon 20 Wrz, 2004 1:37 pm
Pozostając przy zwierzętach...
Ostatnio ćwiczyliśmy spelling, a bazą do ćwiczeń były nazwy zwierząt. Specjalnie wybrałam te, które zawierają dźwięki mylące się uczniom, zwracałam też uwagę na to, żeby wprowadzić kilka mniej znanych nazw, np. oyster czy dragonfly. Oczywiście ustaliliśmy znaczenie poszczególnych nazw przed ćwiczeniem literowania. Ustalanie nazw miało następujący przebieg:
- Donkey? What is "donkey" in Polish?
Cisza. Plus pojedyncze głosy "wiem, co to jest monkey. Czy to to samo?"
I nagle olśnienie na twarzy ucznia kowalskiego* i tryumfalne:
- To jest osioł!!
- Skąd wiesz? pyta zaintrygowany sąsiad z ławki.
- Pani w gimanzjum tak do nas mówiła...
* nazwisko ucznia zostało zmienione
[ Dodano: Pon 20 Wrz, 2004 ]
I jeszcze jedno: kieydś pewna sympatyczna skądinąd klasa skutecznie zakłócała mi przeprowadzenie lekcji usiłując doprowadzić do dyskusji nie na temat. Zwróciłam się więc do nich z prośbą "Have mercy". Jedna z mało przytomnych uczennic:
- o, właśnie! a co znaczy to "mercy"?
- Litości - podpowiada ktoś z klasy.
Ta sama uczennica, mocno zdziwiona: TO DLACZEGO TE CZEKOLADKI NAZYWAJĄ SIĘ "LITOŚCI"?? :shock:
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum