Wysłany: Sob 11 Paź, 2008 6:07 am Angielskie trawniki a nauka angielskiego
Kiedyś pewien Polak zapytał Anglika co trzeba robić, żeby mieć przed domem taki piękny trawnik jak w jego ogródku. Anglik odpowiedział:
trzeba mieć bardzo dobrą glebę, bardzo dobrą trawę, a potem wystarczy tylko podlewać, deptać i strzyc, podlewać, deptać i strzyc... rok, dwa, trzy..., a po 353 latach będzie Pan miał trawnik jak u mnie.
Podobnie jest z nauką angielskiego wspomaganą komputerowo.
Trzeba mieć bardzo dobry program. trochę czasu, dużo samozaparcia, a potem wystarczy tylko klikać, słuchać i powtarzać (głośno i wyraźnie), klikać, słuchać i powtarzać, klikać, słuchać i powtarzać... rok, dwa, trzy... a po 353 latach będzie mozna mówic po angielsku prawie jak native, chyba, że używasz programu SuperMemo w wersji MSM. Wtedy skrócisz okres nauki o 350 lat.
Zaproszone osoby: 25 Pomógł: 38 razy Posty: 887 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 11 Paź, 2008 9:08 am
Znakomite. Muszę to powtórzyć moim uczniom.
A swoją drogą, jak wielu ludzi ma wrażenie, że można iść do supermarketu, kupić taki plastikowy rozwijany i po dwóch tygodniach mieć w kieszeni jakiś certyfikat językowy...
Zaproszone osoby: 1 Pomógł: 75 razy Posty: 974 Skąd: Kwidzyn/Elbląg
Wysłany: Sob 11 Paź, 2008 2:46 pm
Oj wielu, wielu. I chyba dopiero po jakimś czasie dociera do nich, że tylko ten Callan to jednak nie wystarczy i trzeba też samemu się wziąc do ciężkiej pracy.
znajomy geograf zdał częśc pisemną matury z anglika nie znając go zupełnie. Poza tym szczerze Wam powiem, że nawet na studiach zdarzają się ludzie, których znajomośc j. angielskiego pozostawia wiele do życzenia. Wśród moich znajomych była dziewczyna, która nie odróżniała since od for, a conditionaly to nie ma zamiaru się uczyć, bo nie ma również zamiaru o nich uczyć. Obecnie jest szczęśliwą nauczycielką, nie wiem czy szczęśliwych dzieciaków.
Zaproszone osoby: 25 Pomógł: 38 razy Posty: 887 Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 31 Paź, 2008 2:45 pm
Mika, to jest przerażające.
Moi panowie w trzeciej mechanika umieją tryby warunkowe, więc mogą jej pomóc. No tak, tylko ona jest szczęśliwa i nie potrzebuje ich pomocy. Ale tacy nauczyciele sprawiają, że prestiż naszego zawodu jest - delikatnie mówiąc - nietęgi.
Zapytam pomoc by się jej przydała. Choć wiesz ja też wielu rzeczy nie wiem (a wręcz im więcej się uczę mam wrażenie, że wiem mniej), ale Ta Pani ma bardzo wysokie mniemanie o sobie i sporo pewności siebie denerwuje mnie fakt, że konkurująca z Nią dziewczyna, która będąc szarą myszką jest naprawdę systematyczną i posiadającą pożądną wiedzę z angielskiego, przegrywa. Może trzeba byłoby organizować konkursy na nauczycieli sprawdzające poziom ich wiedzy, tak jak w przypadku lekarzy, tylko kto i jak miałby to robić?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum